| |
Jesteśmy razem czy nie?
Zajęliśmy się tą sałatką na kolację. Nieźle się przy tym ubawiliśmy, bo ciągle się o coś tłukliśmy, albo wzajemnie sobie przeszkadzaliśmy. Aż się popłakałam ze śmiechu. Kiedy wreszcie zrobiliśmy sałatkę, usiedliśmy w pokoju u Marcina i włączyliśmy telewizor. Leciał jakiś film, komedia. Postanowiliśmy, że ją obejrzymy podczas kolacji, a później wypadałoby porozmawiać i pewne rzeczy ustalić. Bo sytuacja się dość mocno zmieniła. Marcin wprowadził się do mnie jako kolega, a teraz, hmmm…właściwie co teraz? My jesteśmy parą czy nie jesteśmy? Niby on mówi do mnie Kochanie, ja do niego też, ale czy to można uznać za początek związku. Wiadomo, że nie czekam na to kretyńskie pytanie z podstawówki: Weronika, a będziesz ze mną chodzić? Albo: Weronika, a zostaniesz moją dziewczyną? No jakby mi zadał takie pytanie, to chyba bym leżała ze śmiechu. Ale właściwie czego mogę od niego oczekiwać? Jak mam się zachowywać , gdy on będzie przy mnie na przykład w pracy? Jak przedstawiać go znajomym? Jejku, ja muszę się go o to wszystko zapytać. A może w sumie głupio pytać…Może lepiej poobserwować.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz | |