| |
Jakie pytanie, jaka odpowiedź
Weroniczko, czy Ty zjesz dziś tą kolację? Marcin był wyraźnie rozbawiony. A ja co wzięłam widelec z sałatką do buzi, to nowa myśl mi wpadała do głowy i nie mogłam sobie z tym poradzić. Po długich i ciężkich jednak zjadłam tą kolację, co nie znaczyło, że jestem gotowa do jakichkolwiek rozmów. Miałam zamiar w sumie tego uniknąć i chciałam ewakuować się do mycia naczyń, albo do kąpieli. W każdym razie nie uważałam, żeby rozmowa była najlepszym pomysłem. Pewnie to dziwne, bo miałam miliardy pytań. I no cóż, tego właśnie nie chciałam. Aaaaa, przecież on też będzie zadawał pytania. A skąd mam wiedzieć, czego mam się spodziewać. Niby znamy się już tyle czasu, a jednak. Przecież zawsze są jakieś ale. Na przykład, skoro od dawna mnie kocha, to co ostatnio na jego biurku robiła Kacha w spódnicy krótszej niż ustawa przewiduje? Ale on o to samo może zapytać, tylko w związku z Tomkiem. I koło się zamyka. A to jest dopiero początek tego, co nasuwa mi się na myśl. Kochanie ja umyję naczynia po kolacji, pocałowałam Marcina i chciałam iść do kuchni.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz Noclegi Świnoujście | armani | Konstrukcje stalowe