| |
Jutro kolejny dzień
Cichutko wyszłam z łazienki. Tomek wiedział gdzie siedzę. Specjalnie powiedział, że już śpię, żebym nie puszczała wody. Sama nie wiedziałam co mam powiedzieć Marcinowi. Kochanie, mi i Tomkowi nigdy się nie układało. On coś wymyślał. Przecież wiem Weroniczko. I niczym się nie przejmuj. Ty już z nim na pewno nie będziesz w jednym biurze. Ja się zaczynam o Ciebie bać. Jak to będzie, jak ja pojadę na przykład na siłownię, a Ciebie zostawię samą w domu. Przecież to nawet nie może w grę wchodzić. Ja nie wiedziałem, że Tomek ma aż takie predyspozycje głupoty. Dobra Kochanie, idziemy spać, bo jutro znów czeka nas przeprawa przez Karolinę, Tomka i całą masę ludzi do sprawdzenia raportów. Musisz być dobrze wypoczęta, bo kto wyłapie błąd jak nie moja najlepsza pracownica. Czule się uśmiechnął. Ja jeszcze muszę się przygotować do pracy i też za chwilkę się kładę, ale Ty śpij spokojnie. Uśmiechnęłam się, cmoknęłam go w policzek i poszłam do siebie. Nie za bardzo wiedziałam, co mam na siebie włożyć. Do gipsu na nodze i tak nie bardzo cokolwiek pasowało. Wybrałam szmatki i położyłam się do łóżka.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz opony Bravo | kredyt refinansowy | international phone cards