| |
Kolejna wizyta Tomka
Marcin od 10 minut siedział w pokoju i czekał, żeby powiedzieć mi dobranoc. Był już też zmęczony. Jednak na jeden dzień oboje mieliśmy sporo wrażeń. Więc podeszłam, objęłam go, dałam buziczka, powiedziałam dobranoc i zniknęłam w łazience. A Marcin tym czasem zamknął drzwi od swojego pokoju i poszedł spać. To znaczy miał zamiar iść spać, bo nie zdążył zasnąć. Do drzwi zadzwonił dzwonek. Ja nawet nie musiałam wychodzić. Przecież wiedziałam kto przyszedł. Tomasz, który postanowił się już chyba ode mnie nie odczepić. Marcin wstał z łóżka i podszedł do drzwi. Ja stwierdziłam, że nawet nie wyściubiam nosa z łazienki, bo na co mi to potrzebne. A Tomek oznajmił, że przyszedł mnie przeprosić. Tomek, zaczął Marcin spokojnie, czy Ty nie rozumiesz, że ona nie chce Twoich przeprosin? A poza tym Weronika już śpi. Była zmęczona i wcześniej się położyła. Więc byłbym wdzięczny, gdybyś jej nie przeszkadzał. Tylko, że do niego nie bardzo coś trafiało. Nawet lepiej, znalazł sobie nowy powód dla którego przyszedł do naszego mieszkania.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz ceramika budowlana | protetyka warszawa | Lokaty