| |
Mało ważne sprawy
Jak już mówiłam, rozmowa dotyczyła spraw czysto organizacyjnych. Na początek podzieliliśmy się dyżurami w sprzątaniu. Wszystko spisaliśmy na kartkę, oczywiście specjalnie dla mnie, bo Marcin sklerozy nie ma. Później podzieliliśmy się gotowaniem. Bo niby z jakiej parafii to tylko ja mam gotować. Na kurę domową to ja się nie pisałam i uważam, że oboje możemy gotować. Marcin, nawet nie wiem czy chciał, czy nie, ale przecież ja muszę postawić na swoim. I choćby nie miał najmniejszej ochoty na stanie przy garach, to podział już nastąpił. I teraz to ja zapisałam mu to na karteczce, żeby nie zapomniał o tym obowiązku. Nie przez sklerozę oczywiście, ale przez brak jakichkolwiek chęci. No a później nastąpił moment na który chyba oboje czekaliśmy. Bo przecież to ustalić trzeba było i każde z nas miało jakiś pomysł, jak to teraz zorganizować. A konkretniej jest mowa o spaniu, lub o noclegu jak ktoś woła. Chociaż nocleg, to mi się w schronisku kojarzy. Jej, znów uciekam od tematu. No właśnie, więc chodziło o sprawę spania.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz gry flash | BearShare | Zakłady Sportowe