| |
Nie taki diabeł straszny
Czekałam w strasznym napięciu na reakcję Marcina, bo cały czas jak to mówiłam, to siedział nieruchomo, bez uśmiechu i nawet nic się nie odezwał. W końcu się uśmiechnął. Przytulił mnie do siebie i powiedziała, że taka też była jego propozycja, bo co za wcześnie to nie zdrowo. Marcin stwierdził, że tak naprawdę dopiero zaczniemy się poznawać. Teraz każde z nas będzie miało pole do popisu, żeby pokazać drugiemu, jak potrafi się zatroszczyć o kogoś, kogo kocha. Strasznie się ucieszyłam, że myślał tak jak ja. Szczerze powiedziawszy dodało mi to otuchy, że jakoś się dotrzemy. Po takiej wiadomości, że on się ze mną zgadza, nie pozostało mi nic innego, jak się po prostu czule przytulić i namiętnie pocałować mojego chłopaka. No chyba co do tego, to nikt nie ma żadnych wątpliwości. Te to dopiero zaczną się jutro w pracy. Bo jak się wszyscy dowiedzą, że po raz mieszkamy razem, a po dwa jesteśmy parą to będzie cyrk. A największy cyrk, już po raz drugi, urządzi mi Kaśka. Po rozmowie poczołgałam się wreszcie do kuchni, bo przecież trzeba było umyć wreszcie te naczynia.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz Windykacja | pisanie prac | Lampy