| |
Wyczekiwana rozmowa
Nareszcie doszło do tej rozmowy między nami. Marcinowi nie chodziło o przeszłość. Nie było jakiś głupich pytań w stylu: ilu miałaś facetów? Dlaczego z nimi byłaś jeśli twierdzisz, że kochałaś tylko mnie? No dobijające by to było na dłuższą metę. Marcin chciał omówić bardziej sprawy organizacyjne dotyczące wspólnego mieszkania. Odetchnęłam z ulgą. Ja też chciałam z nim o tym porozmawiać. To, że zamieszkaliśmy razem było przecież czystym przypadkiem, jeśli nie wierzyć w to, że byliśmy sobie przeznaczeni i nie mogło stać się inaczej. W sumie to mogło być jak z bajki. Marcin podjeżdża pod mój blok na białym koniu- nie no z tym koniem to trochę przesadziłam. Podjeżdża jakimś super autem. Rzuca mi się do stóp i mi się oświadcza. A ja przyjmuję oświadczyny i żyli długo i szczęśliwie po hucznym weselu. Jejku ja chyba zostanę bajkopisarzem…znaczy bajkopisarską. Majątek bym na tym zbiła, na pewno. Już muszę pomyśleć, nad rozpoczęciem szkoły i napisaniu bajeczki dla dzieci. To są plany na przyszłość. Ale wracam do rozmowy.
 
© www.pierwsza-pomoc.biz web hosting | Tanie noclegi | protetyka warszawa